|
Kolejnego dopadło. Tym razem osiemdziesiątesiódme urodziny ukończyła Olszi.
![]() Preparacja olszowych podarunków tuż przed przybyciem jubilatki. Łapa w swoim żywiole - romantyczne światło świec ;-) ![]() Olszi obdarowana kwieciem wszelakim. ![]() Olszi przystąpiła dzielnie do konsumpcji urodzinowego tortu... ![]() A tutaj sam tort, uczyniony przez Kasię. Mimo, że z lekka zdefasonowany, zapewniam, że był przepyszny!!! (no i zeżarłam z ćwierć blaszki...) ![]() A potem nastąpił alkotrip: "Marcinek", intensywne tankowanie etanolu, głupawka, późnonocne wojaże po opuszczonych ulicach Warszy. Tutaj na zdjęciu Olszi wreszcie trafiła w swój magiczny punkt. Wycieczka, dla co wytrzymalszych osobników, zakończyła się po 2 w nocy, z żołądkami obciążonymi dworcowymi kebabami... Nie no, generalnie było wypasienie :D Czekamy na kolejną okazję. Name:
Komentarze: |